czerwca 03, 2020

Przykładowy jadłospis 7-miesięcznego dziecka

Przykładowy jadłospis 7-miesięcznego dziecka

maja 31, 2020

Rozszerzanie diety krok po kroku - jak to zrobić bezproblemowo ?

Rozszerzanie diety krok po kroku - jak to zrobić bezproblemowo ?

Po tym jak przyzwyczaimy się do tego, że w naszym domu mieszka malutki lokator i nauczymy się jak odpowiadać na jego codzienne potrzeby przychodzi chwila względnego spokoju; nawet pokusiłabym się tutaj o ryzykowne słowo "RUTYNY".

Nie trwa ona zbyt długo, bo zaraz zbliża się etap rozszerzania diety. Wszyscy pewnie doskonale już to wiedzą, że według zaleceń WHO do ukończenia 6. miesiąca życia dziecko powinno być karmione wyłącznie mlekiem przy jednoczesnym zaleceniu, że dieta będzie rozszerzana nie wcześniej niż po ukończeniu 17. tygodnia  i nie później niż po 26. tygodniu życia.

Bez względu na to czy zdecydujemy się rozszerzać dietę po 4. miesiącu czy będziemy czekać do 6. miesiąca, ten etap nadchodzi.  Wiele mam nie może doczekać się tego momentu, kiedy jej mlekopijca zacznie zajadać się stałymi posiłkami. To już kolejny kroczek w stronę dorosłości - ty jesz marchewkę i ono je marchewkę.  Czyż nie jesteście do siebie coraz bardziej podobni ? ;)

Żarty na bok, a tak na poważnie - w jaki sposób rozszerzać dietę, aby przebiegło to pomyślnie?

·       Wybierz odpowiedni czas.

Niezbyt korzystnym jest wybranie terminu przez rodziców, kiedy to ty i Twój partner postanowiliście sobie, że rozpoczniecie rozszerzanie diety w 18 tygodniu życia, bo tak po prostu chcecie. W przypadku takich maluszków, ścisłe trzymanie się harmonogramu najczęściej nie przynosi zamierzonych rezultatów, dlatego w tej kwestii warto dać możliwość decyzji właśnie jemu. Na pewno zauważycie moment, kiedy wasze dziecko interesuje się jedzeniem, będziecie mieć wrażenie, że gdyby tylko mógł chętnie sięgnąłby do waszego talerza. Dodatkowo, najlepiej kiedy będzie potrafił samodzielnie siedzieć i reagował pozytywnie na widok łyżeczki. Wybierając taki moment, zdecydowanie zwiększacie sobie szansę na powodzenie.

·       Zacznij od niewielkich ilości.

Na sam początek podaj kilka łyżeczek tego samego warzywa przez 3 dni. Ja codziennie zwiększałam ilość łyżeczek o jedną. Pierwszego dnia były to 2 łyżeczki, drugiego 3 i ostatniego 4. W taki sposób będziesz mogła obserwować czy nie występują reakcje alergiczne na dany produkt. Zwróć uwagę na to, jak po nim czuje się Twoje dziecko, czy nie pojawiają się plamki na ciele, czy nie wymiotuje, czy nie ma problemów brzuszkowych lub zaparć.

·       Rozpocznij od jednoskładnikowych warzyw.

Jeśli rozpoczniesz od pysznych, słodkich owoców, Twoje dziecko może mieć problem z zaakceptowaniem smaku warzyw. Najlepsza na sam początek będzie marchewka, brokuł, ziemniak czy dynia podane w postaci gładkiego puree.

·       Bądź cierpliwa.

Nie zniechęcaj się jeśli maluszek odmawia jedzenia danego produktu. Spróbuj ponownie za jakiś. Czasem, żeby zaakceptować konkretne warzywo potrzeba kilkunastu prób.

·       Po około dwóch tygodniach podaj owoce.

Kiedy Twoje dziecko przyzwyczaiło się już do smaku warzyw, możesz wreszcie spróbować z owocami. Pamiętaj jednak, aby zrobić to dokładnie w taki sam sposób jak z warzywami, czyli na początek w niewielkich ilościach.

·       Podawanie dwu, trzyskładnikowych produktów.

Twoje dziecko zna już smak poszczególnych warzyw i owoców więc teraz możesz podawać już obiadki w postaci zupki jarzynowej czy puree z ziemniaka i brokułów. To na pewno urozmaici jego dietę.

·       Nie zmuszaj do jedzenia

Pamiętaj, że to ty decydujesz o tym co dziecko zje, natomiast ono decyduje czy i ile zje.

Początki rozszerzania diety to okres „testowania”. Nie ma powodu do niepokoju ani przyspieszania niczego, jeśli Twój maluszek nie chce zbyt dużo zjeść albo odmawia różnych produktów. Pamiętaj, że podstawą żywienia niemowląt przez pierwszy rok życia jest MLEKO.

W naszym przypadku, okres rozszerzania diety przypadł stosunkowo późno, ponieważ rozpoczęliśmy w 25 tygodniu, więc pod koniec sugerowanych przez WHO ram czasowych, dodatkowe opóźnienia spowodowały problemy z zaparciami. Więc de facto podawanie stałych posiłków odbywało się głównie w siódmym miesiącu. Na szczęście dzięki temu, że Aleks był dobrze przygotowany na rozszerzanie diety, chętnie pozwala karmić się łyżeczką i podawanie coraz to wymyślniejszych produktów jest zarówno dla mnie jak i dla niego ogromną frajdą.

A jak to było w waszym przypadku ?


maja 29, 2020

Siatki centylowe – czym są i jak je czytać ?

Siatki centylowe – czym są i jak je czytać ?

Porównywanie. To słowo potrafi być zmorą macierzyństwa. Współczesne matki najchętniej porównywałyby wszystko ze wszystkim. W większości przypadków kończy się to dodatkowymi zmartwieniami, najczęściej niepotrzebnymi, bo ramy tego co mieści się w granicach normy są obecnie naprawdę bardzo szerokie. Takie porównania często są bardzo szkodliwe, dlatego że w wielu przypadkach próbujemy przyspieszyć pewne procesy w życiu naszych pociech.

Ale to nie jest tak, że całkowicie należy odciąć się od manii porównywania. Jest ona również kontrolą czy wszystko co dzieje się z naszymi maluchami przebiega prawidłowo i czy nie mamy powodu do niepokoju.

Taką formą kontroli są siatki centylowe. Jest to jedna z obiektywnych metod oceny rozwoju fizycznego dzieci, najczęściej wzrostu, masy i obwodu głowy dzieci w danej populacji.

Siatki centylowe przedstawiane są za pomocą wykresu zbudowanej z dwóch osi. Jedna z nich (pionowa) przedstawia jednostkę masy (kg) bądź długości (cm) a druga ( pozioma ) wieku ( tygodnie, miesiące, lata).  Na tym wykresie biegną najczęściej krzywe o wartościach odpowiednio 3, 10, 25, 50, 75, 97 centyla.

Po naniesieniu odpowiednich wartości na wykres możemy określić na którym centylu jest nasze dziecko.

W jaki sposób rozumieć odczytany wynik, gdy korzystamy z siatki centylowej dla masy ciała? Jeśli Twoje dziecko znajduje się na 25 centylu oznacza to, że na setkę dzieci z danej populacji 25 waży mniej niż Twój maluszek. I wcale nie jest tak, że czym wyżej tym lepiej, tutaj normą jest średnia, czyli krzywa o wartości 50.

Dwie sytuacje, które powinny wzbudzić naszą czujność:

·       dziecko znajduje się poniżej 3. lub powyżej 97. centyla

·       przeskok z centylów jest zbyt gwałtowny, to znaczy, że jeśli nasze dziecko w wieku 3 miesięcy było na 10. centylu, a w wieku 6 miesięcy jest np. na 80.

 

Obie sytuacje wymagają kontroli lekarskiej, aby sprawdzić co powoduje tak duże odbieganie od normy. W całej reszcie przypadków, najczęściej nie ma powodów do zmartwień, nawet jeśli Twoje dziecko wydaje Ci się dość drobne. Kluczowym słowem jest tutaj harmonia, bo to właśnie HARMONIJNY, a nie gwałtowny rozwój jest najlepszy dla Twojego dziecka.

 

Najczęstsze rodzaje siatek:

·       masy ciała dla chłopców

·       masy ciała dla dziewcząt

·       wzrostu dla chłopców

·       wzrostu dla dziewcząt

·       obwodu głowy dla chłopców

·       obwodu głowy dla dziewcząt

·       są jeszcze z osobnym podziałem dla karmionych piersią, natomiast nie spotkałam się z tymi siatkami w Polsce

 

Poniżej przedstawiam przykładową siatkę z danymi dla przeciętnego chłopca, którego waga urodzeniowa wynosiła 3250 g, natomiast w 8 tygodniu ten sam chłopiec ważył 5 kg.



maja 25, 2020

Budzić czy nie budzić? Czyli o tym czy karmienie nocne jest aż tak potrzebne

Budzić czy nie budzić? Czyli o tym czy karmienie nocne jest aż tak potrzebne

 

Nieodłącznym aspektem stereotypowego macierzyństwa są nieprzespane noce i gdy wydaje Ci się, że już się na to nastawiłaś, pojawia się pewien szkopuł – Twój noworodek bardzo ładnie śpi. Każda z nas raczej była przygotowana na przynajmniej kilkukrotne wyrwanie ze snu do kwilącego dziecka, dopominającego się o swój pokarm. A tutaj taka niespodzianka, Twój bobas śpi jak aniołek. Mimo tego, że zasada jest prosta: kilku-kilkunastotygodniowe maleństwa karmimy na żądanie lecz nie rzadziej niż co 3 godziny od momentu rozpoczęcia poprzedniego karmienia, to wciąż na forach ten wątek jest wielokrotnie poruszany. Bo z jednej strony wiesz, że należy karmić nie rzadziej niż co 3 godziny, a z drugiej przecież on tak pięknie śpi, że aż trochę szkoda to psuć.


Pytasz położną, pediatrę, swoją mamę, teściową i każda mówi co innego, jedna każe budzić, druga pyta po co, no przecież jeśli dziecko będzie głodne to samo się upomni o jedzenie. Każda z tych kobiet jest dla Ciebie autorytetem, ale która większym? Czy posłuchać mamy, która przecież już Cię odchowała, no i masz się całkiem nieźle, więc może zrobisz tak jak ona. Czy pediatry, która przecież ma kontakt z tysiącami takich dzieci, to chyba wie, co mówi. No więc skrobiesz jeszcze szybciutki post na jakimś forum , żeby się upewnić, co sądzą inne kobiety, ale zamiast jasnej odpowiedzi spotykasz rzeszę mam, które zalecają Ci bezwzględnie budzić dziecko, jak i jeszcze większe grono tych, które piszą, że nawet nie było mowy o budzeniu dziecka w środku nocy na karmienie.

A ty cały czas masz dylemat, bo widzisz sprzeczne komentarze takie jak te:

Zosia: Ja nie budziłam, korzystałam z tego, że synek śpi i sama się wysypiałam, a mój synek niedawno skończył roczek i ma się bardzo dobrze.

Kasia: Powinnaś budzić swoje dziecko, żeby prawidłowo przybierało na masie !

Jest jedna wielka wada takich rad – odnoszą się do RÓŻNYCH dzieci. Bo nie wiesz tego, że syn Pani Zosi, gdy się urodził ważył 4300 g, jest karmiony mlekiem modyfikowanym, a jego dzienne przyrosty znacznie przekraczają normę, więc faktycznie Pani Zosia nie widziała powodu do niepokoju. Natomiast córeczka Pani Kasi, urodziła się z wagą 2700 g, po porodzie spadła do 2500 g, jest karmiona lekkostrawnym mlekiem mamy i jej dzienne przyrosty byłyby bardzo niewielkie, gdyby nie nocne karmienia, kiedy to mleko kobiece potrafi być nawet 3 razy tłustsze niż w ciągu dnia, a jej kruszyna i tak ciągle znajduje się w okolicach 5. centyla.

Czym się zatem kierować ?

Skoncentruj się na faktach, które są uniwersalne dla wszystkich dzieci i skup się na tym, co już wiadomo na pewno. Z dwojga złego podobno lepiej żałować, że się coś zrobiło niż, że się nie zrobiło. I wydaje mi się, że w tym przypadku idealne sprawdza się to powiedzenie.

Kilkutygodniowe maleństwa mają żołądek wielkości swojej piąstki i nawet jeśli wieczorem brzuszek został całkowicie zapełniony to zdąży przetrawić wszystko w maksymalnie półtorej godziny. Nie ma więc mowy o tym, żeby dziecko, które się samo nie wybudza na jedzenie przez 5 godzin nie było głodne. Nie możemy oczekiwać od dopiero, co urodzonego malucha, że będzie się zachowywać jak dziecko w wieku przedszkolnym i jak powie, że chce jeść to dopiero dostanie. To my jesteśmy odpowiedzialni za to, aby dostarczyć naszemu dziecku to, co najlepsze.

W nocy kiedy dziecko śpi, rośnie i rozwija się najbardziej, ale musimy zapewnić mu do tego paliwo jakim jest mleko kobiece albo mieszanka, dlatego polecam nie sugerować się tutaj opiniami osób, których dzieci przybierają po 2 kg miesięcznie, bo to nie jest normą, a zasłanianie się tym, że szkoda dziecka, gdy tak słodko śpi jest po prostu wygodnictwem. Noworodek już nigdy później nie będzie miał tak wielkich przyrostów jak w wieku kilku tygodni, dlatego wydaje mi się, że warto się poświęcić i zarwać nocki przez te kilka tygodni, skoro i tak znalazłaś się w dużo lepszej sytuacji niż mamy, których dzieci budzą się co 30 – 60 minut ;). Jest to niezwykle ważne zwłaszcza jeśli karmisz piersią, bo tak jak już wcześniej pisałam mleko mamy w nocy jest nawet 3 razy tłustsze, dlatego budząc swojego szkraba nie tylko zapewniasz mu lepszy rozwój, ale również dajesz sobie szansę na to, aby Twoja przygoda z karmieniem piersią nie zakończyła się po kilku tygodniach, bo Twoja laktacja jeszcze nie zdążyła się ani porządnie rozkręcić ani ustabilizować i to właśnie teraz powinnaś zadbać o to, aby za kilka miesięcy Twoje maleństwo miało mleka pod dostatkiem. Wtedy najprawdopodobniej zarówno on, jak i ty już będziecie razem spokojnie przesypiać noce.

Dlatego jeśli masz wątpliwości czy wybudzać noworodka na karmienie to moja odpowiedź brzmi: JAK NAJBARDZIEJ BUDŹ ! I nie sugeruj się opiniami mam, które mówią, że nie budziły i ich dzieci jakoś to przeżyły. I mają rację, z pewnością i Twoje dziecko przeżyje bez tych nocnych karmień. Ale chyba nie tylko o przeżycie chodzi w tym całym macierzyństwie, byle jak byle by było.

A pamiętaj, każdy okres w życiu to tylko etap, minie i ty też w końcu się wyśpisz !


maja 24, 2020

Słuchaj siebie

Słuchaj siebie

Jedno jest pewne, macierzyństwo w 2020r. jest bardzo różne od tego, które pamiętają nasze mamy. Z jednej strony jest dużo łatwiejsze, dlatego że mamy do dyspozycji przepotężną encyklopedię jaką jest Internet, natomiast z drugiej strony trudniejsze, ponieważ jesteśmy narażone na krytykę wszystkowiedzących mam, które przybędą na ratunek Twojemu dziecku pouczając Cię, że taki sposób trzymania niemowlęcia jest absolutnie, ale to ABSOLUTNIE niedopuszczalny i to nasze nieprzemyślane zachowanie będzie miało  szereg negatywnych konsekwencji w życiu dorosłym naszego potomka, poczynając od nieprawidłowej postawy w wieku wczesnodziecięcym, poprzez odrzucenie przez płeć przeciwną w dorosłości, co w konsekwencji doprowadzi do niemożności założenia szczęśliwej rodziny, frustracji i kryzysu tożsamości, a to wszystko przez Twoje kompletnie nieodpowiedzialne zachowanie – no bo przecież jak tak można nosić małe dziecko !

Ale teraz już na poważnie, presja społeczeństwa do niepopełniania błędów jest ogromna i stąd chyba bierze się nasza silna potrzeba do znalezienia odpowiedzi na każde nurtujące nas pytanie - żeby zrobić tak jak ta inna matka, bo pewnie tylko tak jest poprawnie i dobrze. Przez to wszystko zapomniałyśmy o naszych niezwykle cennych narzędziach jakimi są: instynkt i intuicja, nierzadko nawet nie pozwalając im się ujawnić w obawie, że przecież nie możemy wiedzieć jak postępować, skoro to nasze pierwsze dziecko.

Dlatego na wstępie życzę Wam więcej zaufania do samych siebie i więcej prawa do popełniania błędów, bo każdy przed nami je miał i każdy z niego skorzystał. Osobiście nie jestem zwolenniczką uczenia się na cudzych błędach, bo w mojej opinii nie przynoszą aż tak efektownych rezultatów, ale niestety tak już jest, że cudze dzieci wychowuje się najłatwiej. 


#
Copyright © Mama ma pytanie , Blogger