Pytasz położną, pediatrę, swoją
mamę, teściową i każda mówi co innego, jedna każe budzić, druga pyta po co, no
przecież jeśli dziecko będzie głodne to samo się upomni o jedzenie. Każda z
tych kobiet jest dla Ciebie autorytetem, ale która większym? Czy posłuchać
mamy, która przecież już Cię odchowała, no i masz się całkiem nieźle, więc może
zrobisz tak jak ona. Czy pediatry, która przecież ma kontakt z tysiącami takich
dzieci, to chyba wie, co mówi. No więc skrobiesz jeszcze szybciutki post na
jakimś forum , żeby się upewnić, co sądzą inne kobiety, ale zamiast jasnej
odpowiedzi spotykasz rzeszę mam, które zalecają Ci bezwzględnie budzić dziecko,
jak i jeszcze większe grono tych, które piszą, że nawet nie było mowy o
budzeniu dziecka w środku nocy na karmienie.
A ty cały czas masz dylemat, bo
widzisz sprzeczne komentarze takie jak te:
Zosia: Ja nie budziłam, korzystałam z tego, że synek śpi i sama się
wysypiałam, a mój synek niedawno skończył roczek i ma się bardzo dobrze.
Kasia: Powinnaś budzić swoje dziecko, żeby prawidłowo przybierało na masie !
Jest jedna wielka wada takich rad
– odnoszą się do RÓŻNYCH dzieci. Bo
nie wiesz tego, że syn Pani Zosi, gdy się urodził ważył 4300 g, jest karmiony
mlekiem modyfikowanym, a jego dzienne przyrosty znacznie przekraczają normę,
więc faktycznie Pani Zosia nie widziała powodu do niepokoju. Natomiast córeczka
Pani Kasi, urodziła się z wagą 2700 g, po porodzie spadła do 2500 g, jest
karmiona lekkostrawnym mlekiem mamy i jej dzienne przyrosty byłyby bardzo
niewielkie, gdyby nie nocne karmienia, kiedy to mleko kobiece potrafi być nawet
3 razy tłustsze niż w ciągu dnia, a jej kruszyna i tak ciągle znajduje się w
okolicach 5. centyla.
Czym się zatem kierować ?
Skoncentruj się na faktach, które
są uniwersalne dla wszystkich dzieci i skup się na tym, co już wiadomo na
pewno. Z dwojga złego podobno lepiej żałować, że się coś zrobiło niż, że się
nie zrobiło. I wydaje mi się, że w tym przypadku idealne sprawdza się to
powiedzenie.
Kilkutygodniowe maleństwa mają
żołądek wielkości swojej piąstki i nawet jeśli wieczorem brzuszek został
całkowicie zapełniony to zdąży przetrawić wszystko w maksymalnie półtorej
godziny. Nie ma więc mowy o tym, żeby dziecko, które się samo nie wybudza na
jedzenie przez 5 godzin nie było głodne. Nie możemy oczekiwać od dopiero, co
urodzonego malucha, że będzie się zachowywać jak dziecko w wieku przedszkolnym
i jak powie, że chce jeść to dopiero dostanie. To my jesteśmy odpowiedzialni za
to, aby dostarczyć naszemu dziecku to, co najlepsze.
W nocy kiedy dziecko śpi, rośnie
i rozwija się najbardziej, ale musimy zapewnić mu do tego paliwo jakim jest
mleko kobiece albo mieszanka, dlatego polecam nie sugerować się tutaj opiniami
osób, których dzieci przybierają po 2 kg miesięcznie, bo to nie jest normą, a
zasłanianie się tym, że szkoda dziecka, gdy tak słodko śpi jest po prostu
wygodnictwem. Noworodek już nigdy później nie będzie miał tak wielkich
przyrostów jak w wieku kilku tygodni, dlatego wydaje mi się, że warto się
poświęcić i zarwać nocki przez te kilka tygodni, skoro i tak znalazłaś się w
dużo lepszej sytuacji niż mamy, których dzieci budzą się co 30 – 60 minut ;).
Jest to niezwykle ważne zwłaszcza jeśli karmisz piersią, bo tak jak już
wcześniej pisałam mleko mamy w nocy jest nawet 3 razy tłustsze, dlatego budząc swojego szkraba nie tylko
zapewniasz mu lepszy rozwój, ale również dajesz sobie szansę na to, aby Twoja
przygoda z karmieniem piersią nie zakończyła się po kilku tygodniach, bo Twoja
laktacja jeszcze nie zdążyła się ani porządnie rozkręcić ani ustabilizować i to
właśnie teraz powinnaś zadbać o to, aby za kilka miesięcy Twoje maleństwo miało
mleka pod dostatkiem. Wtedy najprawdopodobniej zarówno on, jak i ty już będziecie
razem spokojnie przesypiać noce.
Dlatego jeśli masz wątpliwości
czy wybudzać noworodka na karmienie to moja odpowiedź brzmi: JAK NAJBARDZIEJ BUDŹ ! I nie sugeruj
się opiniami mam, które mówią, że nie budziły i ich dzieci jakoś to przeżyły. I
mają rację, z pewnością i Twoje dziecko przeżyje bez tych nocnych karmień. Ale
chyba nie tylko o przeżycie chodzi w tym całym macierzyństwie, byle jak byle by
było.
A pamiętaj, każdy okres w życiu
to tylko etap, minie i ty też w końcu się wyśpisz !
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz