maja 25, 2020

Budzić czy nie budzić? Czyli o tym czy karmienie nocne jest aż tak potrzebne

 

Nieodłącznym aspektem stereotypowego macierzyństwa są nieprzespane noce i gdy wydaje Ci się, że już się na to nastawiłaś, pojawia się pewien szkopuł – Twój noworodek bardzo ładnie śpi. Każda z nas raczej była przygotowana na przynajmniej kilkukrotne wyrwanie ze snu do kwilącego dziecka, dopominającego się o swój pokarm. A tutaj taka niespodzianka, Twój bobas śpi jak aniołek. Mimo tego, że zasada jest prosta: kilku-kilkunastotygodniowe maleństwa karmimy na żądanie lecz nie rzadziej niż co 3 godziny od momentu rozpoczęcia poprzedniego karmienia, to wciąż na forach ten wątek jest wielokrotnie poruszany. Bo z jednej strony wiesz, że należy karmić nie rzadziej niż co 3 godziny, a z drugiej przecież on tak pięknie śpi, że aż trochę szkoda to psuć.


Pytasz położną, pediatrę, swoją mamę, teściową i każda mówi co innego, jedna każe budzić, druga pyta po co, no przecież jeśli dziecko będzie głodne to samo się upomni o jedzenie. Każda z tych kobiet jest dla Ciebie autorytetem, ale która większym? Czy posłuchać mamy, która przecież już Cię odchowała, no i masz się całkiem nieźle, więc może zrobisz tak jak ona. Czy pediatry, która przecież ma kontakt z tysiącami takich dzieci, to chyba wie, co mówi. No więc skrobiesz jeszcze szybciutki post na jakimś forum , żeby się upewnić, co sądzą inne kobiety, ale zamiast jasnej odpowiedzi spotykasz rzeszę mam, które zalecają Ci bezwzględnie budzić dziecko, jak i jeszcze większe grono tych, które piszą, że nawet nie było mowy o budzeniu dziecka w środku nocy na karmienie.

A ty cały czas masz dylemat, bo widzisz sprzeczne komentarze takie jak te:

Zosia: Ja nie budziłam, korzystałam z tego, że synek śpi i sama się wysypiałam, a mój synek niedawno skończył roczek i ma się bardzo dobrze.

Kasia: Powinnaś budzić swoje dziecko, żeby prawidłowo przybierało na masie !

Jest jedna wielka wada takich rad – odnoszą się do RÓŻNYCH dzieci. Bo nie wiesz tego, że syn Pani Zosi, gdy się urodził ważył 4300 g, jest karmiony mlekiem modyfikowanym, a jego dzienne przyrosty znacznie przekraczają normę, więc faktycznie Pani Zosia nie widziała powodu do niepokoju. Natomiast córeczka Pani Kasi, urodziła się z wagą 2700 g, po porodzie spadła do 2500 g, jest karmiona lekkostrawnym mlekiem mamy i jej dzienne przyrosty byłyby bardzo niewielkie, gdyby nie nocne karmienia, kiedy to mleko kobiece potrafi być nawet 3 razy tłustsze niż w ciągu dnia, a jej kruszyna i tak ciągle znajduje się w okolicach 5. centyla.

Czym się zatem kierować ?

Skoncentruj się na faktach, które są uniwersalne dla wszystkich dzieci i skup się na tym, co już wiadomo na pewno. Z dwojga złego podobno lepiej żałować, że się coś zrobiło niż, że się nie zrobiło. I wydaje mi się, że w tym przypadku idealne sprawdza się to powiedzenie.

Kilkutygodniowe maleństwa mają żołądek wielkości swojej piąstki i nawet jeśli wieczorem brzuszek został całkowicie zapełniony to zdąży przetrawić wszystko w maksymalnie półtorej godziny. Nie ma więc mowy o tym, żeby dziecko, które się samo nie wybudza na jedzenie przez 5 godzin nie było głodne. Nie możemy oczekiwać od dopiero, co urodzonego malucha, że będzie się zachowywać jak dziecko w wieku przedszkolnym i jak powie, że chce jeść to dopiero dostanie. To my jesteśmy odpowiedzialni za to, aby dostarczyć naszemu dziecku to, co najlepsze.

W nocy kiedy dziecko śpi, rośnie i rozwija się najbardziej, ale musimy zapewnić mu do tego paliwo jakim jest mleko kobiece albo mieszanka, dlatego polecam nie sugerować się tutaj opiniami osób, których dzieci przybierają po 2 kg miesięcznie, bo to nie jest normą, a zasłanianie się tym, że szkoda dziecka, gdy tak słodko śpi jest po prostu wygodnictwem. Noworodek już nigdy później nie będzie miał tak wielkich przyrostów jak w wieku kilku tygodni, dlatego wydaje mi się, że warto się poświęcić i zarwać nocki przez te kilka tygodni, skoro i tak znalazłaś się w dużo lepszej sytuacji niż mamy, których dzieci budzą się co 30 – 60 minut ;). Jest to niezwykle ważne zwłaszcza jeśli karmisz piersią, bo tak jak już wcześniej pisałam mleko mamy w nocy jest nawet 3 razy tłustsze, dlatego budząc swojego szkraba nie tylko zapewniasz mu lepszy rozwój, ale również dajesz sobie szansę na to, aby Twoja przygoda z karmieniem piersią nie zakończyła się po kilku tygodniach, bo Twoja laktacja jeszcze nie zdążyła się ani porządnie rozkręcić ani ustabilizować i to właśnie teraz powinnaś zadbać o to, aby za kilka miesięcy Twoje maleństwo miało mleka pod dostatkiem. Wtedy najprawdopodobniej zarówno on, jak i ty już będziecie razem spokojnie przesypiać noce.

Dlatego jeśli masz wątpliwości czy wybudzać noworodka na karmienie to moja odpowiedź brzmi: JAK NAJBARDZIEJ BUDŹ ! I nie sugeruj się opiniami mam, które mówią, że nie budziły i ich dzieci jakoś to przeżyły. I mają rację, z pewnością i Twoje dziecko przeżyje bez tych nocnych karmień. Ale chyba nie tylko o przeżycie chodzi w tym całym macierzyństwie, byle jak byle by było.

A pamiętaj, każdy okres w życiu to tylko etap, minie i ty też w końcu się wyśpisz !


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

#
Copyright © Mama ma pytanie , Blogger